Menu

Lurug

Everything Flow

A w Japonii ślub wzięły roboty.

lurug

lubrobotw2

Znacie ten tekst, w którym kobieta pytana o wspólne wyjście z nią na kawę, odpowiada - przecież ty masz dziewczynę, żonę, kota, psa i Bóg jeden wie, co tam jeszcze? Na pewno znacie. A dlaczego go znacie? Ponieważ Ty i ja żyjemy w świecie, który zbudowany i oparty jest na stereotypowym myśleniu, a to myślenie zajebiście bardzo nas ogranicza.

Jakiś czas temu uczestniczyłem w rozmowie na temat adopcji dzieci przez gejów. Oczywiście praktycznie wszyscy uważają, że to katastrofa co najmniej na miarę tej, kiedy to wyginęły dinozaury. Pytany o zdanie powiedziałem: Wyobraź sobie, że masz syna. Wychowujesz go na przyzwoitego człowieka, tak jak tylko potrafisz najlepiej. W pewnym momencie, gdy jest już dorosły przychodzi do ciebie i oświadcza ci, że jest gejem i bardzo kocha swojego partnera i co więcej chce wspólnie z nim adoptować dziecko, co wtedy robisz? Nikt nie udzielił mi jakieś sensownej odpowiedzi. Większość nie mogła tego faktu w ogóle zaakceptować. Why? Przecież to twój syn, znasz go bardzo dobrze, wychowałeś go. Czy sądzisz, że mógłby skrzywdzić zaadaptowane dziecko? Czy uważasz, że lepiej zrobisz gdy będziesz chciał w jakiś sposób (może i siłowy) zmienić jego decyzję, a nie daj, odwrócić się od niego, czy może lepiej będzie wspierać go z całego serca?

W tym właśnie tkwi cały problem. Większość ludzi zwyczajnie nie potrafi akceptować zmian pokoleniowych, dlatego tak trudno jest im dostosować się do otaczającego ich świata. A ten świat brnie do przodu. W Japonii już dziś ślub biorą roboty, niechaj da ci to odrobię do myślenia. Tak to już jest, że pewne sprawy muszą dostać nasze przyzwolenie. I nie ma w tym absolutnie nic złego.

To samo dotyczy eutanazji. Jakim prawem możemy decydować o  życiu psa, a nie możemy zadecydować o naszym własnym życiu? Jak uzasadnić, że ostatnie dni cierpiącego psa są gorsze, niż ostatnie dni cierpiącego człowieka? To tylko pokazuje jak bardzo jesteśmy jebnięci. To pokazuje jak wielką nietolerancję wykazujemy względem siebie. Do końca jesteśmy dla siebie upierdliwi. A co tam, niech się jeszcze trochę pomęczy. Poza tym wydaje mi się, że śmierć to śmierć. Nie ważne czego i kogo, odpowiedzialność jest taka sama, co nie?

Pamiętaj, że to co dla ciebie jest niewygodne (bo głupio mi brzmiało nieetyczne) bądź wstydliwe, może nie stanowić żadnego problemu dla drugiej osoby. Środowisko należy dostosowywać pod siebie, to klucz do szczęśliwego życia. Nie zabraniaj go więc swemu bratu z ulicy.

© Lurug
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci