Menu

Lurug

Everything Flow

hashtag depresyjny, hashtag z dupy.

lurug

depresja

Podobno pisać można o wszystkim, no i właściwie to tak. Problem zaczyna się jednak w momencie, w którym traktujesz to zajęcie na tyle poważnie, że nie dopuszczasz do siebie myśli, że jakiś wpis mógłby być kompletnie jak z dupy wyjęty. To obecnie mój problem, gdyż nie dość, że przechodzę jakąś dziwną życiową ciotę i poważnie mam ochotę chlastać tudzież spijać się do nieprzytomności codziennie, to jeszcze nie ma mowy o jakimkolwiek pomyśle, na jakikolwiek wpis, a to boli, kurewnie boli. Nie jestem w stanie określić źródła moich dziwactw, ale jestem prawie pewien, że jak zawsze w moim przypadku chodzi o coś z przeszłości.

 

Z drugiej strony jak mogę traktować poważnie mojego bloga skoro niczego w nim nie publikuje. Do pracy chodzę normalnie, więc gdybym utrzymywał się z bloga, to już dawno bym nie pracował, chyba, że moją "depresję", umiałbym przedstawić w postaci zwolnienia lekarskiego ;)

 

A najdziwniejsze w ogóle jest to, że gdybym sam czytał mojego bloga, to zastanawiałbym się jak niepoważny jest człowiek, który go pisze, gdyż wiele z jego wpisów to posty motywujące i zachęcające do działania.

 

Wniosek - coś jest nie tak, pytanie tylko co?

 

Pamiętam pewną scenę z filmu Ostatni samuraj z Tomem Cruisem, gdy dostaje mały wycisk podczas walki na bambusowe miecze. Jego przeciwnik daje mu w kość i Tom Cruis upada trzeci, czwarty raz, po czym podchodzi do niego inny samuraj i instruuje go o tym, że jego dekoncentracja wynika ze zbyt wielu myśli na raz. Myśli o walce, myśli o mieczu, myśli o utrzymaniu dobrej pozycji, myśli o przeciwniku itd. Natomiast instrukcja mu podana była nad wyraz prosta - zbyt wiele myśli, spróbuj bez myśli! Po czym nasz dzielny, ostatni samuraj, ogarnia się w moment i tylko prowadzi miecz, doprowadzając go w ostatnim cięciu pod samą szyję przeciwnika.

 

I tak sobie myślę (o ironio), czy takie postępowanie nie jest wręcz idealnym wyjściem z wielu ciężkich dla nas sytuacji? Ile razy zamartwiamy się tyloma sprawami, tylko dlatego, że patrzymy na nie przez pryzmat przeszłości i przyszłości, zastanawiając się i kombinując, co i jak zrobić dobrze i bez większych konsekwencji?

 

Umiejętność bycia tu i teraz to skarb. Świadomość siebie w każdej sytuacji i w każdej sekundzie swojego życia to chyba najbardziej praktyczna rzecz, której można się nauczyć, a wręcz trzeba się nauczyć, aby z każdej toczącej się bitwy zawsze wychodzić zwycięsko.

Szyba. >

< Dlaczego zdradzamy? Cz. 1

© Lurug
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci